); } if (is_archive()

O Duszy z Miłością….

przez w 03/03/12 o 3:45 pm

Miłość – jak twierdził Platon – to rodzaj boskiego szaleństwa. Miłość  jest miernikiem naszego związku partnerskiego. Współcześnie do miłości podchodzimy jak do czegoś co możemy kontrolować; zastanawiamy się czym jest miłość i jak skutecznie możemy kochać.

Miłości stawiamy wygórowane żądania, oczekiwania i dziwimy się, że borykamy się z wieloma problemami w związku miłosnym. Chcemy by miłość wyrwała nas z pustki naszego istnienia i wyleczyła wszystkie nasze rany. Kiedy po raz kolejny rozpada nam się związek, przyrzekamy sobie nie powtórzyć nigdy tego samego błędu. Ale miłość za każdym razem, kiedy kochamy na nowo, uczy nas czegoś nowego. Zapominamy, że miłość jest wieczna i trwała. Ma moc odradzania się.

Może na miłość warto spojrzeć jako na dzieje ludzkich związków i spostrzegać ją jako doświadczenie naszej duszy? Bo miłość zawsze odrywa nas od ziemi i powoduje wzrost  naszej świadomości. W miłości wznosimy ukochanego/ukochaną na szczyty boskości naszej wyobraźni. Chcemy folgować nieziemskim potrzebom i apetytom. Nie dostrzegamy wtedy wad ukochanego. Może miłość nie jest na miarę tego świata?
I nasza dusza poprzez miłość chce nasycić swój głód.

Miłość chcemy traktować kierując się ziemskim rozsądkiem a tymczasem miłość ma w sobie już coś wiecznego. To miłość uwalnia nas z pragmatycznego logicznego postępowania, trzeźwego życia. Miłość to nasze drzwi do boskości, droga do niebios. To wymiar duchowy.
Aby doświadczyć tego musimy się zgodzić, że miłość nie jest pojęciem romantycznym. Miłość w związku miłosnym ma swoje „cienie”. Często tracimy wiarę i nadzieję, myślami jesteśmy przy rozstaniu. Ulegamy nierealistycznym ideałom i wymaganiom. Gdy doświadczamy naszych niepowodzeń wtedy poznajemy pełny wymiar miłości.

Jedną z najsilniejszych potrzeb naszych to bycie w związku. To dusza potrzebuje intymności, bogactwa naszych osobowości i unikalności. Dusza również potrzebuje więzi – z innymi ludźmi , przyrodą, społeczeństwem i poprzez miłość to wyraża. Potrzebuje wspólnoty. Poprzez te więzi dusza nie musi domagać się swego. Miłość więc to nie tylko nie tylko sprawa relacji międzyludzkich ale również duszy.

Dusza mieszka w czasie – jest obecna w naszym życiu – mieszka też w wieczności – to jej boski wymiar. I gdy jej część zanurzona w życiu doprowadza nas do rozpaczy, pomyślmy wtedy o jej wieczności.

Pamiętamy również o tym – co podkreślał włoski filozof Marsilio Ficino – ”jedynym strażnikiem życia jest miłość, trzeba jednak samemu kochać, by być kochanym”

Podobne artykuły:


Leave a Reply