); } if (is_archive()

Związek miłosny – nasz lustrzane odbicie

przez w 05/01/12 o 7:23 pm

Funkcjonowanie w dobrych związkach jest dla wielu nieodkrytą tajemnicą. Każdy z nas marzy o idealnym i doskonałym związku. Tymczasem związek się nieustanie zmienia, potrafi nam przynieść ból i zamieszanie.
Dlaczego nasze ważne, intymne relacje są dla nas tak trudne?…….

Związek absorbuje nas każdego dnia, każdej chwili, stanowi dla nas wyzwanie a jednocześnie wydaje się nam czymś skomplikowanym i trudnym…

Jakość naszych związków z innymi to jakość bycia ze sobą samym. Jakość naszego związku ze samym sobą.

  1. Na ile wierzymy, że jesteśmy warci bezwarunkowej miłości i zasługujemy na nią?
  2. Czy jesteśmy świadomi w jaki sposób chcielibyśmy być kochani i czy jednocześnie siebie traktujemy w ten sposób?
  3. Czy akceptujemy siebie i ufamy sobie?

Większość z nas chce być kochana za nasze prawdziwe „Ja” ale też boimy się samych siebie i pokazywania swojej prawdziwej „twarzy” innym. Pragniemy bliskiej intymnej relacji a jednocześnie boimy się odkryć przed drugą osobą.

Patrzymy na naszych partnerów i nie często zdajemy sobie sprawę z tego, że szukamy odzwierciedlenia nas samych. Nasz partner daje nam przestrzeń abyśmy mogli zrozumieć naszą męską część – jeśli jesteś mężczyzną Twoja partnerka poprzez związek z Tobą Ci to umożliwia. I również kobieta i jej kobieca część chce zaistnieć w związku z mężczyzną. Nasz partner często jest dla nas naszym „lustrem” w których chcemy odnaleźć dobre, pozytywne „odbicie”.
Celem związku jest też poznanie siebie, odnalezienie, zrozumienie istoty sensu naszego bycia. Jeśli nie jesteśmy w równowadze i w harmonii ze sobą samym będziemy przyciągać takie osoby i tworzyć takie związki które będą przypominać nam czym i kim nie jesteśmy. Obrona przed tym kim jesteśmy naprawdę powoduje to, że przyciągamy związki, które nie dają nam spełnienia. Będąc w pełni tym kim naprawdę jesteśmy stajemy się kreatywni i przyciągamy odpowiednie osoby.

Wiele osób wkracza w związki aby poczuć pełnie swojej istoty. Czy taki związek może być kompletny i wystarczający? Czy też jesteśmy z takim partnerem, który również nie czuję się dopełniony i tworzymy związek, który nie spełnia naszych oczekiwań?

Często ludzie mają długą listę cech jakie powinien posiadać ich partner. Cech jakich pragniemy i pożądamy u najbliższej osobyTymczasem szukania upragnionych cech powinniśmy zacząć od siebie samych. Czy my sami posiadamy te cechy? Jacy naprawdę jesteśmy?

Pytania jakie powinniśmy sobie zadać na temat naszego związku to:
1. Co daje nam związek?
2. Jakie korzyści czerpiemy z bycia z określona osobą?
3. Czego nauczyliśmy się o sobie będąc w związku?

Związek powinien nam pozwalać wzrastać, uczyć się tego kim naprawdę jesteśmy. Poprzez miłość, radość i spełnienie czy też łaskę i pokój.
Jeżeli jesteśmy osobami ostrożnymi, kiedy się powstrzymujemy aby pokazać kim naprawdę jesteśmy, kiedy myślimy, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, mądrzy i silni aby stworzyć związek i życie jakiego pragniemy wtedy przyciągamy reprezentację naszych wątpliwości.

Związki to okazja do dzielenia się. To też powód dla którego nawiązujemy z kimś relację. W związku pragniemy odzwierciedlenia o naszej samowystarczalności dzieląc się jednocześnie naszymi doświadczeniami. Chcemy też doświadczać osobistego autentycznego spełnienia. Związek który stworzyliśmy to bardzo szczególna relacja o którą trzeba dbać. Czynimy nieważnymi samych siebie jeśli podważymy to, co przyciągnęliśmy do naszego życia.

Zwykle przyciągamy innych aby mieć możliwość wzrastania i zdobywania informacji na swój temat. Związek powinien pozwolić każdej jednostce stać się silną zrównoważoną i zdrową osobą. Ale jedność nie jest tu efektem zgodności. Jedność to efekt dawania i pozwolenia na to aby nasza wieź była unikalna a zarazem różnorodna. Bez poczucia przynależności związek umożliwia nam bycie takimi jakimi jesteśmy naprawdę. Jakimi chcemy być. Związek odzwierciedla też to co wspólnie zgodziliśmy się poznać i wzajemnie nauczyć.

Celem naszego związku jest towarzyszenie drugiej osobie w rozwoju. Towarzyszenie a nie branie odpowiedzialności za drugą osobę.

W zrównoważonym związku nie próbujemy być tym kim nie jesteśmy. Zawsze to przynosi nam nieszczęście i czujemy się niespełnieni. Ważne jest aby wyrażać to co czujemy i myślimy. Zmieniamy nasze życie wówczas aby pełniej wyrazić siebie. Dalej jesteśmy sobą gdy inni chcą nas zmienić lub nas nie akceptują. Wspieranie siebie i innych jest możliwe wtedy gdy jesteśmy samowystarczalni. Kiedy nie jesteśmy sobą wtedy druga najbliższa nam osoba nie jest w związku z nami, z naszym prawdziwym „Ja”, naszą istotą.

Negatywne sytuacje nie zdarzają się dlatego, że jesteśmy na nie skazani albo że jesteśmy złymi ludźmi. To bardziej efekt naszych myśli o nas samych i uczuć na co zasługujemy. Ale to też szansa na zmianę. Zmianę podejścia do siebie, poznania siebie, zweryfikowania swoich myśli, uczuć i pragnień.

Tak długo jak opieramy się bycia autentyczną zrównoważoną osobą, naszym prawdziwym „Ja”, tak długo nie przyciągniemy do siebie harmonijnego związku…

 

Podobne artykuły:


6 komentarzy do “Związek miłosny – nasz lustrzane odbicie”

  1. ewa

    Kwi 16th, 2012

    Dzięki, Tomku za kolejny tekst o ważnych tematach. Nasunęła mi się właśnie myśl (zapytanie?)- A co jeśli jesteśmy w drodze samorozwoju,itp-a trafia się na drodze partner(potencjalny),który jest w/g nas daleko dalej,wyżej od nas w tej drodze…Mimo tego wyjść naprzeciw,czy zgłosić się, jak „podniesiemy się o klasę wyżej”?.No,tak-brzmi dziwnie po napisaniu-pewnie wyjść, bo nasza ocena jest subiektywna i skąd wiedzieć w „której klasie jesteśmy”?Albo odpowiedzieć-„Kochanie,jak będę wystarczająco doskonała dla Ciebie-zadzwonię”…(?)Ha,ha
    Pozdrawiam serdecznie,E.

    • Tomasz Sobolewski

      Kwi 17th, 2012

      Ewo… Jeśli nie jest to różnica między klasami taka jak pomiędzy 5 klasą szkoły podstawowej a liceum to wszystko dobrze. Partner, który jest „wyżej” od nas może nam wskazać drogę rozwoju. I tu trzeba zdać się na swoją intuicję i zaufać sobie… 🙂

  2. Dusia

    Lip 20th, 2012

    Panie Tomaszu,
    przez przypadek trafiłam na Pana stronę i nie mogę sie oderwać od tych artykułów. Tyle w nich prosto przedstawionej mądrości.
    Będe zaglądać i uczyć się od Pana.
    Dziękuję i wszystkiego dobrego!

  3. Aka

    Sie 25th, 2012

    Witam
    Ktoś pokazał mi tego bloga- być może to dla mnie jest po coś…
    Czytam..i mam mieszane uczucia.

    „Nasz partner często jest dla nas naszym „lustrem” w których chcemy odnaleźć dobre, pozytywne „odbicie”.

    Osobiście inaczej widzę rolę tego lustra. Wg mnie odbija też nasze słabe strony.

    „Celem naszego związku jest towarzyszenie drugiej osobie w rozwoju.”

    Wolę wersję, że to jest towarzyszenie, a nie cel. Przeciwnie odbicie się w tym lustrze jest możliwością mojego rozwoju.

    Jestem zwolennikiem teorii, że człowiek z natury dąży do życia w związku. To biologia. Zmiany w sposobie życia na przestrzeni ostatniego tysiąclecia…to kropla prawie niezauważalna dla ewolucji. A tej nikt z działania nie zwolnił.
    Obecne technologie, ilość bodźców, szybkość wymiany informacji…czyni nas po części zagubionymi. Bo z jednej strony instynkty i cała „chemia w nas” a z drugiej współczesne możliwości i oczekiwania.

    • Tomasz Sobolewski

      Sie 25th, 2012

      Oczywiście, że taka jest rola „lustra”, że odbija wszystko kim jesteśmy. 🙂 Celem może być droga jaką przemierzamy z drugą osobą….

Leave a Reply